Przejdź do głównej zawartości

Zróbmy "polskie piwo"

Pojawił się taki wątek na piwo.org i od razu się zrobiło normalnie. Znaczy, flejm. Kulturalny, jak najbardziej, bo przecież to nie jest jakiś tam pryszczaty usenet. Ale i tak.

Jedni zapragnęli skupić się na tym, co warzyli dawno temu, w mrocznych czasach początków piwowarstwa w Polsce, i co nazwali "polskim ale". Jak przyszło co do czego, to się okazało, że jest to zwykłe jasne piwo, tylko uwarzone z najbardziej podstawowych i najłatwiej dostępnych w Polsce surowców, a więc słody pilzneński i monachijski plus ewentualnie jakieś płatki ze sklepu, wytrawne, konkretnie nachmielone Marynką i Lubelskim, a przefermentowane czystymi drożdżami górnej fermentacji, np. US-05, Nottingham czy S-33. Nuda. Nie mówię, że coś z tym jest nie halo, ale do mojej wyobraźni to nie przemawia. Jak sądzę z kreatywnością również nie ma to wiele wspólnego. Dodatkowo jakoś nie widzę tych tłumów piwowarów restauracyjnych, którzy spragnieni czegoś nowego, świeżego i unikalnego rzucają się na wyścigi do korzystania z zasobów wiedzy i umiejętności piwowarów domowych, by uwarzyć na swoich luksusowych maszyneriach takie "polskie ale", a jednym z założeń było przecież to, by promować.

Zaraz też pojawił się pomysł "odtwarzania" piwa z jakiejś zamierzchłej przeszłości. Najlepiej z tak odległej, żeby nikt jej nie pamiętał i nie mógł powiedzieć "ludzie, dajcie spokój, pogięło was?!". Dość szczęśliwie pomysłodawca został szybko wysłany do dołu z wapnem i temat się skończył. Dzięki Bogu nie doszło do poważniejszej kompromitacji. Historię pozostawmy historykom, i bez nas mają wystarczająco dużo polewki w dzisiejszych czasach.

No i jeszcze jedna była wizja, niestety przeszła bez większego echa. Powstała idea, żeby piwo mogło odwzorowywać charakter polskiej kuchni, nawiązywało do polskiego krajobrazu albo do charakterystycznych elementów obyczaju, takich jak dożynki czy obrzędów jak majowie święta maryjne. Żeby miało "polski charakter", a nie "polskie składniki".

Podejmuję takie próby od pewnego czasu, jak do tej pory z dość marnym skutkiem. Znalazłem jedno udane zastosowanie dla żyta (niesłodowanego, w postaci płatków). Zdaje mi się, że również wreszcie mam udaną recepturę na piwo z prażoną kaszą gryczaną. Jakkolwiek każda z tych prób dała piwo, które samo w sobie jest udane, jakoś nie dostrzegam w tych piwach tego, co mnie kojarzy się z "polskim charakterem" i z tym, do czego dążę. Do sprawdzenia pozostaje biała kasza gryczana i groch (suchy, łuskany - nie zielony; nie jesteśmy jakimiś Angolami). A potem jeszcze kombinacje tych wszystkich składników. I przypraw, które kojarzą się z polską kuchnią - majeranku, jałowca. Nie potrafię opisać tego co chcę osiągnąć w sposób "sensoryczny", jedynie przez skojarzenia z tym, co mam na moje mazowieckiej wsi: suchy pył znad ścierniska po ścięciu zboża, słodkawy dym z palonych ziemniaczanych łętów po wykopkach, zapach leśnych grzybów i ściółki po grzybobraniu gdy się grzyby czyści, a potem zapach jaki czuć w kuchni podczas ich suszenia.

Pomimo braku spektakularnego sukcesu nie czuję przygnębienia. Podbudowująca jest właśnie ta istota domowego piwowarstwa. Nie ma granicy dla inwencji, kreatywności i eksperymentu. Królik będzie goniony dalej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Programowanie ESP8266 w C/C++

ESP8266 powoli ustępuje miejsca swojemu następcy ESP32, ale jest to proces wyjątkowo powolny. Może to ceny tak samych chipów jak i płytek developerskich to powodują (niewiele jest gotowych modułów w cenie poniżej $10 z przesyłką), a może rozbudowany ekosystem bibliotek do ESP8266. W każdym razie ze starszym bratem ESP32 jeszcze długo będziemy mieć do czynienia, zwłaszcza że jest to wciąż jedna z najlepszych opcji jeżeli chodzi o mikrokontrolery.

ESP8266 można programować w Lua lub w Pythonie, jednak najlepszym wyjściem jest zaprogramowanie własnego firmware w C++ lub w C - daje to największą kontrolę i zapewnia najlepszą wydajność. Jakie mamy do tego możliwości? Od najłatwiejszej do najbardziej skomplikowanej.
ESP8266 core dla Arduino Link: Github

To jest najprostsze rozwiązanie, implementacja ramówki Wiring dla ESP8266. Jakkolwiek można tę obsługę zainstalować w Arduino IDE, to nie ma to większego sensu, bo nie da się tego edytora używać do niczego poważniejszego. Pisze się to w nor…

RetroPie, bo mi się dziecko alienowało

Dziecko moje najdroższe alienowało mi się siedząc przed komputerem w swoim pokoju. Nie żebym jej zabraniał, ale skoro ma grać, to niech gra przy nas, w salonie. Przynajmniej będziemy wiedzieli w co gra.

Wymagane hardware:

Raspberry Pi 2 Mod. B,karta SD min. 8GB,gamepad na USB,telewizor
Opcjonalne w zależności od konfiguracji:

karta WiFi na USBklawiatura na USBpendrive czy inny storage na USB Jak już to wszystko mamy, to możemy robić. Zajmie to parę godzin wszystkiego.
RetroPie Obraz RetroPie pobieramy ze strony projektu, to będzie ten którego nazwa kończy się na rpi2.img.gz. Następnie obraz ten trzeba rozpakować i nagrać w standardowy sposób na kartę SD. Wkładamy kartę do RPi, podłączamy pada do USB, bootujemy naszą zabawkę i zaczynamy konfigurowanko jak zwykle z RPi (z podłączonego klawikordu i na telewizorze, albo po ludzku, po zalogowaniu przez SSH), czyli najpierw używając skryptu raspi-config rozciągamy system plików na całą kartę, reboot, pełna aktualizacja systemu, być może reboo…

Hello, Mr. Developer

Po dłuższej robocie z innymi rzeczami trafił mi się jeden mały projekt, który idealnie nadał się na rozpoznanie bojem, co tam nowego panie w światku bibliotek narzędziowych/ramówek do robienia aplikacji sieciowych - proste REST API z jednym zasobem w kilku perspektywach. Pierwsza myśl była "robiłem to meeelion razy, w jeden dzień będzie z pokryciem 100%". Ale zaraz zorientowałem się, że to dobra okazja, żeby przy okazji rozejrzeć się, czy czasem coś nowego nie pojawiło się na arenie w ciągu tych 3 czy 4 lat, kiedy tłukłem w standardzie Flask + SQLAlchemy, do porzygu. Pamiętam przecież, jak ze 3 lata temu co chwilę pojawiały się jakieś zajawki, że tu jakiś framework osiągnął niesamowite wyniki w benchmarkach, a to jakiś przełomowy koncept miał na zawsze odmienić sposób w jaki robi się webaplikacje w Pythonie, a to to, a to tamto. Poprosiłem więc o chwilę ekstra na zastanowienie się i wyruszyłem wraz z Google na poszukiwanie króla dżungli.
Jest źle, a nawet bardzo źle. Asynch…