Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2012

Polskie smaki - podsumowanie prób

Większości z tych kilku prób, które zrobiłem w celu uchwycenia "polskiego smaku", niestety nie mogę zaliczyć do udanych. Piwa nie wyszły takie jak chciałem, chociaż do całkiem nieudanych również nie mogę ich zaliczyć. Poniżej małe podsumowanie.
Gryka (kasza palona) Pierwsze dwie warki piwa z kaszą gryczaną pominę milczeniem. Pierwsze 20 warek to było zbieranie doświadczeń i uczenie się, jak się robi piwo. Warkę z płatkami gryczanymi wylałem przed zadaniem drożdży - coś nie udało się z zacieraniem (podejrzewam wadliwy termometr) i brzeczka po chłodzeniu miała formę koloidu.
Warka nr 51 (14,5% ekstraktu początkowego, 5% ekstraktu końcowego -> 5,3% alkoholu). Z powodu użycia niewłaściwych drożdży (Safbrew S-33) piwo wyszło bardzo słodkie i klejące, ciężkie w piciu. Po tej warce nabrałem przekonania, że kasza to jednak jest dobry kierunek, wart kontynuowania. Kaszy gryczanej było w nim całe opakowanie 900g. W smaku dało się wyczuć akcenty pochodzące od kaszy gryczanej, czyli l…

Im więcej piwa piję, tym mniej mi ono smakuje

Czyli - nie jest dobrze.

Jakiś czas temu, gdy świadomie zanurzałem się w świat piwa, smakowało mi około połowy tego, co próbowałem. Trafiało się piwo podłe, podobnie jak i dziś, trafiało się jednak również piwo doskonałe, którego dziś mi już brakuje. Coraz więcej jest piwa przeciętnego, nie wyróżniającego się niczym szczególnym, wypijalnego bez obrzydzenia, ale również bez zachwytu. Co gorsza, dotyczy to nie tylko tego piwa, które kupuję w sklepie, ale również tego, które sam robię.

Bardzo mi się ten fakt nie podoba, a jeszcze bardziej nie podoba mi się wniosek, jaki się nasuwa. Bo nie widzę innego rozwiązania, jak zrobić sobie kilka tygodni (a może nawet miesięcy?!) wolnego od picia piwa, dla oczyszczenia smaku i przywrócenia równowagi skali ocen.

Ale najpierw oddam kilka moich piw do oceny kolegom z certyfikatem sędziów PSPD, może rzeczywiście robię kiepskie piwo?