Przejdź do głównej zawartości

Polskie smaki - podsumowanie prób

Większości z tych kilku prób, które zrobiłem w celu uchwycenia "polskiego smaku", niestety nie mogę zaliczyć do udanych. Piwa nie wyszły takie jak chciałem, chociaż do całkiem nieudanych również nie mogę ich zaliczyć. Poniżej małe podsumowanie.

Gryka (kasza palona)

Pierwsze dwie warki piwa z kaszą gryczaną pominę milczeniem. Pierwsze 20 warek to było zbieranie doświadczeń i uczenie się, jak się robi piwo. Warkę z płatkami gryczanymi wylałem przed zadaniem drożdży - coś nie udało się z zacieraniem (podejrzewam wadliwy termometr) i brzeczka po chłodzeniu miała formę koloidu.
Warka nr 51 (14,5% ekstraktu początkowego, 5% ekstraktu końcowego -> 5,3% alkoholu). Z powodu użycia niewłaściwych drożdży (Safbrew S-33) piwo wyszło bardzo słodkie i klejące, ciężkie w piciu. Po tej warce nabrałem przekonania, że kasza to jednak jest dobry kierunek, wart kontynuowania. Kaszy gryczanej było w nim całe opakowanie 900g. W smaku dało się wyczuć akcenty pochodzące od kaszy gryczanej, czyli lekką orzechowość i ziemistość.
Warka nr 82 (14% ekstraktu początkowego, 3% ekstraktu końcowego -> 6,1% alkoholu). Warka w której wyciągnąłem wnioski z poprzedniej próby, kaszy było 1300g, fermentacja była prowadzona drożdżami Nottingham. Orzechowość i ziemistość jest mniej wyraźna niż w piwie z warki 51, jednak dzięki nieco mocniejszemu odfermentowaniu piwo całkiem dobrze się pije. Spodziewam się, że dłuższe dojrzewanie (powyżej 4 miesięcy) spowoduje utratę większości charakteru gryczanego. Wydaje mi się, że równie dobry efekt (a może i lepszy) osiągnę fermentując kolejną warkę drożdżami US-05, które dają bardziej wytrawny finisz.

Żyto (płatki błyskawiczne)

Surowiec został wybrany po bardzo nieprzyjemnych przejściach podczas filtracji brzeczki zrobionej z użyciem słodu żytniego. Płatki okazały się dużo wdzięczniejszym i łatwiejszym surowcem, przy zachowaniu wszystkiego tego, co otrzymuje się ze słodu (choć może o nieco mniejszej intensywności).
Warka nr 42 (12% ekstrakt początkowy, 3% ekstrakt końcowy -> 5% alkoholu). Jasne piwo, w którym część słodu pilzneńskiego została zastąpiona 1200g płatków żytnich. Była to pierwsza próba z tym surowcem, obciążona wieloma błędami - piwo zostało zbyt mocno nachmielone na goryczkę chmielem Target, zbyt krótka była przerwa białkowa (tylko 5'), w efekcie czego finalne piwo było zbyt mało klarowne. No i największy z błędów, piwo zostało zatarte stanowczo zbyt słodko, przez co wytworzył się nieprzyjemny efekt "sklejającej goryczki", dodatkowo o wydatnym "kocim" charakterze, pochodzącym od chmielu Target. Fermentacja drożdżami London Ale III dodatkowo dołożyła głupkowaty słodki finisz.
Warka nr 64 (14% ekstrakt początkowy, 3% ekstrakt końcowy -> 6,1% alkoholu). Ciemne piwo z dodatkiem 1200g płatków żytnich. Tym razem zostało ono bardzo delikatnie nachmielone chmielem Sybilla (zarówno na goryczkę i odrobinę na aromat) i przefermentowane drożdżami US-05, co dało dostatecznie wytrawny finisz przy goryczce na umiarkowanym poziomie. Zacieranie z dłuższą przerwą białkową (15') dało w efekcie brzeczkę o spodziewanej klarowności. To podejście uważam za wyjątkowo udane, piwo po 3-4 miesiącach dojrzewania w butelkach było fantastyczne.
Warka nr 68 (12,5% ekstrakt początkowy, 2,5% ekstrakt końcowy -> 5,6% alkoholu). W podobny sposób jak wyżej przygotowane piwo jasne. Okazało się jednak, że w jasnym piwie, które opiera się na słodzie pilzneńskim, żyto nie daje tak przyjemnego efektu, ponieważ nie ma z czym się skomponować i jego efekt jest przytłaczający.
Warka nr 83 (13,8% ekstrakt początkowy, 3,5% ekstrakt końcowy -> 5,7% alkoholu). Powtórka piwa ciemnego z dodatkiem 1200g płatków żytnich, tym razem fermentowane drożdżami Nottingham. Wydaje się mniej "śliskie" od poprzedniego, jednak silny zbożowy charakter jest obecny. Ogólnie potwierdziły się wszystkie wnioski, jakie wyciągnąłem po warce nr 64.

Jęczmień niesłodowany (płatki błyskawiczne)

Płatków jęczmiennych używałem wielokrotnie w małych ilościach (ok. 400g na warkę ~21l), jednak postanowiłem sprawdzić, jak się ten surowiec sprawuje w większej ilości. Nie liczę tutaj stoutu, który został przygotowany z użyciem 800g płatków, ponieważ charakter tego piwa został zdominowany przez palony jęczmień i palony słód.
Warka nr 84 (13,8% ekstrakt początkowy, 3,5% ekstrakt końcowy -> 5,7% alkoholu). Jasne piwo, w którym część słodu pilzneńskiego została zastąpiona 800g płatków jęczmiennych. Pomimo wydłużonej przerwy białkowej (15' w temperaturze 55-54°C) i zacierania na wytrawnie, piwo jest dość słodkie i wyjątkowo pełne w smaku, co nie było zamierzonym efektem, a uzyskana brzeczka charakteryzowała się podwyższoną mętnością. Charakter zbożowy jest słabo wyczuwalny. Na pewno w przyszłości będę próbował ponownie uwarzyć podobne piwo, jednak z większą ilością płatków jęczmiennych (1200g) i postaram się uzyskać bardziej fermentowalną brzeczkę, być może konieczne będzie wyregulowanie pH zacieru, by uzyskać optymalne wartości dla β-amylazy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Programowanie ESP8266 w C/C++

ESP8266 powoli ustępuje miejsca swojemu następcy ESP32, ale jest to proces wyjątkowo powolny. Może to ceny tak samych chipów jak i płytek developerskich to powodują (niewiele jest gotowych modułów w cenie poniżej $10 z przesyłką), a może rozbudowany ekosystem bibliotek do ESP8266. W każdym razie ze starszym bratem ESP32 jeszcze długo będziemy mieć do czynienia, zwłaszcza że jest to wciąż jedna z najlepszych opcji jeżeli chodzi o mikrokontrolery.

ESP8266 można programować w Lua lub w Pythonie, jednak najlepszym wyjściem jest zaprogramowanie własnego firmware w C++ lub w C - daje to największą kontrolę i zapewnia najlepszą wydajność. Jakie mamy do tego możliwości? Od najłatwiejszej do najbardziej skomplikowanej.
ESP8266 core dla Arduino Link: Github

To jest najprostsze rozwiązanie, implementacja ramówki Wiring dla ESP8266. Jakkolwiek można tę obsługę zainstalować w Arduino IDE, to nie ma to większego sensu, bo nie da się tego edytora używać do niczego poważniejszego. Pisze się to w nor…

RetroPie, bo mi się dziecko alienowało

Dziecko moje najdroższe alienowało mi się siedząc przed komputerem w swoim pokoju. Nie żebym jej zabraniał, ale skoro ma grać, to niech gra przy nas, w salonie. Przynajmniej będziemy wiedzieli w co gra.

Wymagane hardware:

Raspberry Pi 2 Mod. B,karta SD min. 8GB,gamepad na USB,telewizor
Opcjonalne w zależności od konfiguracji:

karta WiFi na USBklawiatura na USBpendrive czy inny storage na USB Jak już to wszystko mamy, to możemy robić. Zajmie to parę godzin wszystkiego.
RetroPie Obraz RetroPie pobieramy ze strony projektu, to będzie ten którego nazwa kończy się na rpi2.img.gz. Następnie obraz ten trzeba rozpakować i nagrać w standardowy sposób na kartę SD. Wkładamy kartę do RPi, podłączamy pada do USB, bootujemy naszą zabawkę i zaczynamy konfigurowanko jak zwykle z RPi (z podłączonego klawikordu i na telewizorze, albo po ludzku, po zalogowaniu przez SSH), czyli najpierw używając skryptu raspi-config rozciągamy system plików na całą kartę, reboot, pełna aktualizacja systemu, być może reboo…

RetroPie, ROM-y z USB

Po wrzuceniu kilku ROM-ów na PSX okazało się, że karta SD z której bootuje się system jest za mała na to, żeby je tam trzymać. Inne opcje jakie przyszły mi do głowy to trzymać je na pendrive albo zamontować katalog z NAS po Sambie. W pomieszczeniu gdzie stoi telewizor WiFi działa co najwyżej jako-tako (nikt nie pomyślał o kablaturze podczas budowy...), więc na początek pójdzie 8GB pendrive. Powinno wystarczyć na parę dni.
Albo rybka, albo pipka RetroPie ma bardzo fajny ficzer automatycznego transferu ROM-ów po podłączeniu storage do USB. Jakkolwiek bardzo miłe i user friendly, to zupełnie nie będzie przydatne w momencie, gdy będziemy tam trzymać ROM-y. W końcu jak będziemy chcieli sobie coś tam wgrać, to i tak trzeba będzie wyjąć pendrive i włożyć go ponownie. Zaczynamy więc od wyłączenia tego wodotrysku, odpalamy retropie_setup.sh i na ekranie głównym wybieramy "Setup / configuration", a następnie "USB ROM Service":
i dalej "Disable USB ROM Service": Wyd…