Przejdź do głównej zawartości

Piwowarskie podsumowanie roku 2012

Myślę, że "zwykłopiwnego" nie będę robił, z mojego punktu widzenia niewiele się ciekawego działo. Ale może jak sobie coś przypomnę, to jeszcze będzie jedno. A tymczasem - piwowarskie, czyli co ciekawego działo się w moim browarze domowym Clair de Lune.


Rok piwowarski 2012 zacząłem od mocnego, ciemnego lagera o sugestywnej nazwie "Ciemne", była to moja 57 warka. Zakończyłem warką nr 85 - lekkim lagerem na rozruszanie drożdży Budvar Lager. Z tego wynika, że uwarzyłem 28 warek, czyli mniej niż w roku 2011, no ale wtedy to był szał. 2 z tych warek poszły w kanał, jedna jeszcze przed zadaniem drożdży (gryczane na płatkach błyskawicznych, które mi się nie zatarło poprawnie) i jedna po fermentacji, gdy uciekła mi znacząco temperatura fermentacji jasnego pszenicznego - piwo wyszło wybitnie niepijalne. Najlepszym moim piwem wg mnie tego roku była pierwsza warka ciemnego żytniego ale, którą uwarzyłem wiosną. Natomiast największą porażką okazały się wszystkie piwa, które przefermentowałem drożdżami S-04. Coś musiałem zrobić nie tak jak trzeba, bo wszystkie miały nieprzyjemny, cierpki posmak, którego nie czułem w komercyjnych piwach fermentowanych tym szczepem drożdży.

W roku 2012 nie brałem udziału w żadnym konkursie piwowarskim. W ostatniej chwili zdecydowałem się nie wysyłać na konkurs do Krakowa mojego IPA, ponieważ nie byłem z niego zadowolony (było to jedno z piw na S-04). Wydaje mi się, że dobrze zrobiłem, bo piwo nadal nie jest najwyższych lotów.

W tym roku przeprowadziłem również pierwszy pokaz warzenia piwa, było to podczas dorocznej imprezy Rybka lubi pływać w Skansenie w Kuligowie nad Bugiem. Zainteresowanie było spore, ale przede wszystkim spędziłem dzień na świeżym powietrzu we wspaniałej atmosferze i przednim towarzystwie. Po tej imprezie zaczęliśmy snuć plany na serię cyklicznych warsztatów piwowarskich w Skansenie w roku 2013, ale szczegóły będziemy dogadywać dopiero po zakończeniu prac modernizacyjnych w części "biesiadnej" Skansenu.


Rok 2013 będzie stał pod znakiem "przekręcenia licznika" - wczesnym latem spodziewam się uwarzenia mojej setnej warki. Nie chciałem niczego specjalnego planować, ale okazało się to silniejsze od mojego postanowienia, jest takie jedno specjalne piwo, które po prostu muszę uwarzyć z jakiejś specjalnej okazji.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Programowanie ESP8266 w C/C++

ESP8266 powoli ustępuje miejsca swojemu następcy ESP32, ale jest to proces wyjątkowo powolny. Może to ceny tak samych chipów jak i płytek developerskich to powodują (niewiele jest gotowych modułów w cenie poniżej $10 z przesyłką), a może rozbudowany ekosystem bibliotek do ESP8266. W każdym razie ze starszym bratem ESP32 jeszcze długo będziemy mieć do czynienia, zwłaszcza że jest to wciąż jedna z najlepszych opcji jeżeli chodzi o mikrokontrolery.

ESP8266 można programować w Lua lub w Pythonie, jednak najlepszym wyjściem jest zaprogramowanie własnego firmware w C++ lub w C - daje to największą kontrolę i zapewnia najlepszą wydajność. Jakie mamy do tego możliwości? Od najłatwiejszej do najbardziej skomplikowanej.
ESP8266 core dla Arduino Link: Github

To jest najprostsze rozwiązanie, implementacja ramówki Wiring dla ESP8266. Jakkolwiek można tę obsługę zainstalować w Arduino IDE, to nie ma to większego sensu, bo nie da się tego edytora używać do niczego poważniejszego. Pisze się to w nor…

RetroPie, bo mi się dziecko alienowało

Dziecko moje najdroższe alienowało mi się siedząc przed komputerem w swoim pokoju. Nie żebym jej zabraniał, ale skoro ma grać, to niech gra przy nas, w salonie. Przynajmniej będziemy wiedzieli w co gra.

Wymagane hardware:

Raspberry Pi 2 Mod. B,karta SD min. 8GB,gamepad na USB,telewizor
Opcjonalne w zależności od konfiguracji:

karta WiFi na USBklawiatura na USBpendrive czy inny storage na USB Jak już to wszystko mamy, to możemy robić. Zajmie to parę godzin wszystkiego.
RetroPie Obraz RetroPie pobieramy ze strony projektu, to będzie ten którego nazwa kończy się na rpi2.img.gz. Następnie obraz ten trzeba rozpakować i nagrać w standardowy sposób na kartę SD. Wkładamy kartę do RPi, podłączamy pada do USB, bootujemy naszą zabawkę i zaczynamy konfigurowanko jak zwykle z RPi (z podłączonego klawikordu i na telewizorze, albo po ludzku, po zalogowaniu przez SSH), czyli najpierw używając skryptu raspi-config rozciągamy system plików na całą kartę, reboot, pełna aktualizacja systemu, być może reboo…

Hello, Mr. Developer

Po dłuższej robocie z innymi rzeczami trafił mi się jeden mały projekt, który idealnie nadał się na rozpoznanie bojem, co tam nowego panie w światku bibliotek narzędziowych/ramówek do robienia aplikacji sieciowych - proste REST API z jednym zasobem w kilku perspektywach. Pierwsza myśl była "robiłem to meeelion razy, w jeden dzień będzie z pokryciem 100%". Ale zaraz zorientowałem się, że to dobra okazja, żeby przy okazji rozejrzeć się, czy czasem coś nowego nie pojawiło się na arenie w ciągu tych 3 czy 4 lat, kiedy tłukłem w standardzie Flask + SQLAlchemy, do porzygu. Pamiętam przecież, jak ze 3 lata temu co chwilę pojawiały się jakieś zajawki, że tu jakiś framework osiągnął niesamowite wyniki w benchmarkach, a to jakiś przełomowy koncept miał na zawsze odmienić sposób w jaki robi się webaplikacje w Pythonie, a to to, a to tamto. Poprosiłem więc o chwilę ekstra na zastanowienie się i wyruszyłem wraz z Google na poszukiwanie króla dżungli.
Jest źle, a nawet bardzo źle. Asynch…