Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2013

Koniec sezonu na lagery

Przynajmniej w browarze Clair de Lune. Warunki mam takie, jakie mam, więc nadchodząca wiosna jest dla mnie oznaką, że czas przygtować drożdże górnej fermentacji. Cieszy mnie to ogromnie, bo "zysk" z robienia w domu lagerów jest stosunkowo niewielki - w sklepach obecnie jest całkiem spory wybór porządnych piw, niejednokrotnie w całkiem przystępnej cenie (Pils z jabłonowskiej Manufaktury za 2.70, Pilzner z Miłosławia w tej samej cenie, czy Lagerowe z Ciechana za 2.90 - wchodzę w to!).



A skoro już po wszystkim, to można podsumować. 6 warek, w tym 3 lekkie jasne do kegów (10.5-11°), jasne pilzneropodobne, typowo polskie (chmielone wyłącznie Lubelskim), ciemne dla żony i na zakończenie w założeniu "coś bursztynowego", ale w efekcie wyszło mi "Książęce Czerwony Lager". Trzy ostatnie piwa do butelek. Nie dało się w tym roku zrobić koźlaka na zakończenie - zima przyszła ok. 3 tygodnie później niż w ubiegłym roku i skończyła się o 2 tygodnie wcześniej. Temperatura…

Jak nie potrafisz, to nie pchaj się na afisz

Jakiś czas temu w Wielkiej Brytanii głośnym echem odbiła się sprawa zamknięcia browaru Devilfish Brewery z Radstock w Somerset. Stało się tak za sprawą pożegnalnej notki, którą browar zamieścił na swojej stronie, a w której bardzo wyraźnie obwiniał rząd o swoje niepowodzenie. Mało tego, właściciel tego browaru w innych wypowiedziach do tablicy przywołał również właścicieli pubów i inne browary.
But the truth of the matter is that over two years we've made loads of money for the government and no money for ourselves. And when you are working full time on something, you can get pretty fed up paying down a government defecit you had nothing to do with creating, while not putting food in front of your kids. So thank you Mr Local MP for ignoring our pleas. You'll no longer be getting our beer duty, and we could go and sign on. Who exactly benefits from that situation? (#) W rzeczy samej, rząd jest temu winien. Ale również:
Jones says that the Devilfish team drove the length and br…

Zima to dobry czas na picie piwa

Choćby dlatego, że można się nad nim odpowiednio skupić.


Latem piwo lepiej wchodzi (są tacy, których mierzi słowo "pijalność", więc nie będę go używał - niech mają). Jest chłodne, zawiera dużo wody, jest lekko gorzkawe, ma rześko wyglądającą pianę i kolor. Ale to "dobre wchodzenie" powoduje również, że mniej skupiam się na smaku czy zapachu, a więcej na tym, czy się przyjemnie pije, a także na tym, czy pasuje ogólnie do sytuacji.

Ale po gorącym lecie przychodzi chłodniejsza pora roku, kiedy browary komercyjne zwykle uaktywniają swoje zespoły ds biadolenia, ale prawdziwi smakosze piwa zacierają ręce. Bo to właśnie jesienią i zimą na rynek wjeżdżają mocne ciekawostki większe lub mniejsze. Piwa o bogatszym smaku, niespotykanym zapachu - piwa do delektowania się w długie wieczory. Piwa, które wymagają skupienia na nich uwagi przez czas nieco dłuższy, niż wypicie szklanki duszkiem, takie, które zmieniają się wraz ze stopniowym ogrzewaniem, uwalniając kolejne zapachy i n…