Przejdź do głównej zawartości

Jak nie potrafisz, to nie pchaj się na afisz


Jakiś czas temu w Wielkiej Brytanii głośnym echem odbiła się sprawa zamknięcia browaru Devilfish Brewery z Radstock w Somerset. Stało się tak za sprawą pożegnalnej notki, którą browar zamieścił na swojej stronie, a w której bardzo wyraźnie obwiniał rząd o swoje niepowodzenie. Mało tego, właściciel tego browaru w innych wypowiedziach do tablicy przywołał również właścicieli pubów i inne browary.
But the truth of the matter is that over two years we've made loads of money for the government and no money for ourselves. And when you are working full time on something, you can get pretty fed up paying down a government defecit you had nothing to do with creating, while not putting food in front of your kids. So thank you Mr Local MP for ignoring our pleas. You'll no longer be getting our beer duty, and we could go and sign on. Who exactly benefits from that situation? (#)
W rzeczy samej, rząd jest temu winien. Ale również:
Jones says that the Devilfish team drove the length and breadth of the West Country – “from Chippenham, to Bristol, to Warminster” - to sell their beers, but saw itself being undercut by bigger operations. This was to the extent where their village tap was offered beer at £46 a firkin, significantly cheaper than the £75 Devilfish charged, and way short of the £60 production costs. (#)
Hmm. Inne browary.
One Bath publican asked him to drop his prices from £75 to £50 a firkin, despite charging customers £4 a pint for Devilfish. Jones refused. (#)
I chciwość właścicieli pubów. Ale wreszcie dochodzimy do sedna.
Cost pressures aside, there is now simply too much competition, Jones says. He mentions the start of the old Dad's Army TV series, with the arrows encroaching on Britain - this is like Bristol today, he says, a big city but with anything between 30 and 50 price-competitive brewers targeting consumers. (#)
I już wiadomo, że winna jest konkurencja. Z tym że to nieprawda.

Jak sobie popatrzymy na portfolio browaru Devilfish, to co tam znajdziemy?

APA. Golden Ale z amerykańskim chmielem. Mild. Bitter z amerykańskim chmielem. Świąteczne. Jeszcze jedno Golden Ale z amerykańskim chmielem. Coś unikalnego? Gdzie tam. Wszędzie to samo.
Hops from the States mostly while the Malt comes from the world famous Warminster Maltings. The water’s local and the yeast is from a packet. (#)
Brytyjskie fora piwowarskie pełne są takich receptur, wszystkie według jednego schematu: słód pale Maris Otter, odrobinę słodu karmelowego dla koloru, amerykańskie chmiele i drożdże Nottingham albo US-05. Nie twierdzę, że to piwo jest niesmaczne, ale przy takim schemacie kompozycji receptury jak wszyscy inni, będzie ono smakowało tak samo, jak wszystkie inne.

I tu zdaje się dochodzimy do sedna przyczyny niepowodzenia panów z Devilfish. Robili to samo co wszyscy, z takimi samymi kosztami co wszyscy (surowce, proces). Z takim modelem biznesowym jest jasne, że się będzie pranym po pysku przez konkurencję za każdym rogiem, przede wszystkim przez tę konkurencję, która może sobie gdzieś urwać jakiś koszt, np. na dystrybucji (mając własny pub). Teraz biadolenie właścicieli brzmi żałośnie i po prostu mając jakiekolwiek pojęcie o prowadzeniu własnego biznesu nie sposób im współczuć. Wszystko zrobili źle.

I niech ich historia będzie przestrogą dla naszych krajowych przedsiębiorców, którzy przymierzają się do wejścia do branży piwnej. Jak będziecie robić tak jak oni, to skończycie tak jak oni. A sprzęt, na który wydaliście ciężko zarobione złotówki (i będziecie wydawać jeszcze długo, jeżeli wzięliście na to kredyt), znajdzie sobie nowy dom u kogoś, kto będzie miał więcej oleju w głowie. Wam pozostanie jedynie biadolenie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Programowanie ESP8266 w C/C++

ESP8266 powoli ustępuje miejsca swojemu następcy ESP32, ale jest to proces wyjątkowo powolny. Może to ceny tak samych chipów jak i płytek developerskich to powodują (niewiele jest gotowych modułów w cenie poniżej $10 z przesyłką), a może rozbudowany ekosystem bibliotek do ESP8266. W każdym razie ze starszym bratem ESP32 jeszcze długo będziemy mieć do czynienia, zwłaszcza że jest to wciąż jedna z najlepszych opcji jeżeli chodzi o mikrokontrolery.

ESP8266 można programować w Lua lub w Pythonie, jednak najlepszym wyjściem jest zaprogramowanie własnego firmware w C++ lub w C - daje to największą kontrolę i zapewnia najlepszą wydajność. Jakie mamy do tego możliwości? Od najłatwiejszej do najbardziej skomplikowanej.
ESP8266 core dla Arduino Link: Github

To jest najprostsze rozwiązanie, implementacja ramówki Wiring dla ESP8266. Jakkolwiek można tę obsługę zainstalować w Arduino IDE, to nie ma to większego sensu, bo nie da się tego edytora używać do niczego poważniejszego. Pisze się to w nor…

RetroPie, bo mi się dziecko alienowało

Dziecko moje najdroższe alienowało mi się siedząc przed komputerem w swoim pokoju. Nie żebym jej zabraniał, ale skoro ma grać, to niech gra przy nas, w salonie. Przynajmniej będziemy wiedzieli w co gra.

Wymagane hardware:

Raspberry Pi 2 Mod. B,karta SD min. 8GB,gamepad na USB,telewizor
Opcjonalne w zależności od konfiguracji:

karta WiFi na USBklawiatura na USBpendrive czy inny storage na USB Jak już to wszystko mamy, to możemy robić. Zajmie to parę godzin wszystkiego.
RetroPie Obraz RetroPie pobieramy ze strony projektu, to będzie ten którego nazwa kończy się na rpi2.img.gz. Następnie obraz ten trzeba rozpakować i nagrać w standardowy sposób na kartę SD. Wkładamy kartę do RPi, podłączamy pada do USB, bootujemy naszą zabawkę i zaczynamy konfigurowanko jak zwykle z RPi (z podłączonego klawikordu i na telewizorze, albo po ludzku, po zalogowaniu przez SSH), czyli najpierw używając skryptu raspi-config rozciągamy system plików na całą kartę, reboot, pełna aktualizacja systemu, być może reboo…

Hello, Mr. Developer

Po dłuższej robocie z innymi rzeczami trafił mi się jeden mały projekt, który idealnie nadał się na rozpoznanie bojem, co tam nowego panie w światku bibliotek narzędziowych/ramówek do robienia aplikacji sieciowych - proste REST API z jednym zasobem w kilku perspektywach. Pierwsza myśl była "robiłem to meeelion razy, w jeden dzień będzie z pokryciem 100%". Ale zaraz zorientowałem się, że to dobra okazja, żeby przy okazji rozejrzeć się, czy czasem coś nowego nie pojawiło się na arenie w ciągu tych 3 czy 4 lat, kiedy tłukłem w standardzie Flask + SQLAlchemy, do porzygu. Pamiętam przecież, jak ze 3 lata temu co chwilę pojawiały się jakieś zajawki, że tu jakiś framework osiągnął niesamowite wyniki w benchmarkach, a to jakiś przełomowy koncept miał na zawsze odmienić sposób w jaki robi się webaplikacje w Pythonie, a to to, a to tamto. Poprosiłem więc o chwilę ekstra na zastanowienie się i wyruszyłem wraz z Google na poszukiwanie króla dżungli.
Jest źle, a nawet bardzo źle. Asynch…