Przejdź do głównej zawartości

Drożdże mnie nie lubią

A ja nie lubię ich. Chodzi konkretnie o Safale S-04 firmy Fermentis.


Jest to szczep brytyjski, dobrze osiadający, który daje piwa o brytyjskim charakterze estrowym, łagodnym smaku i dobrze komponujący się z brytyjskimi chmielami. Tyle producent. Niestety, moja praktyka w tym względzie zupełnie rozmija się z deklaracjami firmy Fermentis.

U mnie Safale S-04 dawały piwa wytrawne, z cierpkim finiszem, puste w smaku, pozbawione tej przyjemnej krągłości, której spodziewałbym się po piwach o brytyjskiej proweniencji. No i profil aromatyczny, niby trochę estrowy, ale jednak niezbyt wyraźny. Kilka tygodni temu miałem okazję spróbować paru próbek piw warzonych przez moich kolegów i były one wyraźnie lepsze od moich, więc postanowiłem przemyśleć sprawę i znaleźć przyczynę tak marnego zachowania się u mnie tego szczepu drożdży.

Pierwszym podejrzanym była woda - stanowi ona ponad 80% zawartości piwa, więc naturalnie moje zainteresowanie skierowało się w tę stronę na samym początku, zwłaszcza że latem jakość wody na naszym osiedlu potrafi zmienić się na gorsze z dnia na dzień. Ale przypomniałem sobie, że spośród 6 warek przefermentowanych tymi drożdżami do jednej użyłem mieszaniny 50/50 wody z kranu i wody zdemineralizowanej w procesie odwróconej osmozy, a jedną zrobiłem w ogóle na zupełnie innej wodzie w skansenie w Kuligowie. I wszystkie miały te same objawy. Czyli jednak raczej nie woda.

Następnie spojrzałem w moje zapiski piwowarskie, w których notuję m.in. temperaturę fermentacji na poszczególnych etapach. I tu mi się zapaliła lampka. Żadne z tych piw nie fermentowało w temperaturze wyższej, niż 18°C, a temperatura otoczenia oscylowała wokół 15-16°C. Zapytałem kolegów, których piw próbowałem i okazało się, że u nich temperatura fermentacji była znacznie wyższa, zazwyczaj 20-21°C, przy temperaturze otoczenia ok. 18°C. Czy to możliwe, żeby raptem 2°C różnicy mogło mieć aż taki wpływ na profil smakowy piwa?

Pytanie pozostaje bez odpowiedzi, ale przy najbliższej okazji będę musiał tę hipotezę potwierdzić lub obalić eksperymentalnie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Programowanie ESP8266 w C/C++

ESP8266 powoli ustępuje miejsca swojemu następcy ESP32, ale jest to proces wyjątkowo powolny. Może to ceny tak samych chipów jak i płytek developerskich to powodują (niewiele jest gotowych modułów w cenie poniżej $10 z przesyłką), a może rozbudowany ekosystem bibliotek do ESP8266. W każdym razie ze starszym bratem ESP32 jeszcze długo będziemy mieć do czynienia, zwłaszcza że jest to wciąż jedna z najlepszych opcji jeżeli chodzi o mikrokontrolery.

ESP8266 można programować w Lua lub w Pythonie, jednak najlepszym wyjściem jest zaprogramowanie własnego firmware w C++ lub w C - daje to największą kontrolę i zapewnia najlepszą wydajność. Jakie mamy do tego możliwości? Od najłatwiejszej do najbardziej skomplikowanej.
ESP8266 core dla Arduino Link: Github

To jest najprostsze rozwiązanie, implementacja ramówki Wiring dla ESP8266. Jakkolwiek można tę obsługę zainstalować w Arduino IDE, to nie ma to większego sensu, bo nie da się tego edytora używać do niczego poważniejszego. Pisze się to w nor…

RetroPie, bo mi się dziecko alienowało

Dziecko moje najdroższe alienowało mi się siedząc przed komputerem w swoim pokoju. Nie żebym jej zabraniał, ale skoro ma grać, to niech gra przy nas, w salonie. Przynajmniej będziemy wiedzieli w co gra.

Wymagane hardware:

Raspberry Pi 2 Mod. B,karta SD min. 8GB,gamepad na USB,telewizor
Opcjonalne w zależności od konfiguracji:

karta WiFi na USBklawiatura na USBpendrive czy inny storage na USB Jak już to wszystko mamy, to możemy robić. Zajmie to parę godzin wszystkiego.
RetroPie Obraz RetroPie pobieramy ze strony projektu, to będzie ten którego nazwa kończy się na rpi2.img.gz. Następnie obraz ten trzeba rozpakować i nagrać w standardowy sposób na kartę SD. Wkładamy kartę do RPi, podłączamy pada do USB, bootujemy naszą zabawkę i zaczynamy konfigurowanko jak zwykle z RPi (z podłączonego klawikordu i na telewizorze, albo po ludzku, po zalogowaniu przez SSH), czyli najpierw używając skryptu raspi-config rozciągamy system plików na całą kartę, reboot, pełna aktualizacja systemu, być może reboo…

RetroPie, ROM-y z USB

Po wrzuceniu kilku ROM-ów na PSX okazało się, że karta SD z której bootuje się system jest za mała na to, żeby je tam trzymać. Inne opcje jakie przyszły mi do głowy to trzymać je na pendrive albo zamontować katalog z NAS po Sambie. W pomieszczeniu gdzie stoi telewizor WiFi działa co najwyżej jako-tako (nikt nie pomyślał o kablaturze podczas budowy...), więc na początek pójdzie 8GB pendrive. Powinno wystarczyć na parę dni.
Albo rybka, albo pipka RetroPie ma bardzo fajny ficzer automatycznego transferu ROM-ów po podłączeniu storage do USB. Jakkolwiek bardzo miłe i user friendly, to zupełnie nie będzie przydatne w momencie, gdy będziemy tam trzymać ROM-y. W końcu jak będziemy chcieli sobie coś tam wgrać, to i tak trzeba będzie wyjąć pendrive i włożyć go ponownie. Zaczynamy więc od wyłączenia tego wodotrysku, odpalamy retropie_setup.sh i na ekranie głównym wybieramy "Setup / configuration", a następnie "USB ROM Service":
i dalej "Disable USB ROM Service": Wyd…