Przejdź do głównej zawartości

Piwowarstwo spekulatywne

Wymyśliłem sobie już dość dawno temu pewną zabawę, która i obecnie sprawia mi wielką frajdę. Nazwałem ją "piwowarstwem spekulatywnym" i jakkolwiek brzmi to całkiem poważnie, to jest w gruncie rzeczy bardzo proste. Cała idea sprowadza się do wybrania sobie pewnej rzeczywistości (czy to realnej czy fikcyjnej) i uwarzenia piwa, które jest z nią ściśle związane. Może to być wymyślona lub realna sytuacja z przeszłości, ale również sytuacja, zdarzenie lub obraz który piwem jest ilustrowany.

Jan Nepomucen Lewicki, Okrężne w Sandomierskiem, 1841

Jednym z takich przykładów jest np. hipotetyczne XIX-wieczne "piwo dożynkowe", które mogłoby być warzone w bogatych gospodarstwach na biesiadę dożynkową dla robotników rolnych - jak wiadomo sytuacja ta jest w 100% wymyślona i w tamtych czasach na pewno nie miała miejsca (na terenach Polski nie warzono piwa w domach, był to przywilej koncesjonowany dla karczmarzy). W takim przypadku należy wymyślić piwo produkcji domowej, które mogłoby być podane na takiej biesiadzie (i nie ma znaczenia, czy takie biesiady były, czy ich nie było) - począwszy od spraw statystycznych jak moc, ekstrakt czy kolor, aż do "charakteru", którego opis słowno-muzyczny jest częścią zadania. Jako że nie jest to piwowarstwo rekonstrukcyjne, to nie trzeba przejmować się ani historyczną zgodnością surowców, ani naśladowaniem procesu. Można użyć dowolnych surowców, które byłyby dostępne piwowarom dzisiaj i jakkolwiek np. użycie chmielu z Nowej Zelandii byłoby mało prawdopodobne, to całkiem przecież nie można wykluczyć, że dziś on zostałby użyty do uwarzenia takiego piwa. Tym co jest najważniejsze, jest zgodność charakteru piwa z sytuacją czy wydarzeniem.

Nieco odmienny przykład to ilustrowanie sytuacji czy wydarzenia piwem. Wyobraźmy sobie, że siedzimy sobie wiosną przy stole w kwitnącym sadzie...

Fot. Glysiak, CC-BY-SA (Wikimedia Commons)

Jakiego rodzaju piwo powinno stać na stole? Czym powinno się charakteryzować, żeby najlepiej wpisać się w tę sytuację, by stanowić jej najlepsze dopełnienie i jednocześnie pite w innej sytuacji i o innej porze roku przywoływać to wspomnienie?

O moich przygodach z "piwowarstwem spekulatywnym" już wkrótce.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Programowanie ESP8266 w C/C++

ESP8266 powoli ustępuje miejsca swojemu następcy ESP32, ale jest to proces wyjątkowo powolny. Może to ceny tak samych chipów jak i płytek developerskich to powodują (niewiele jest gotowych modułów w cenie poniżej $10 z przesyłką), a może rozbudowany ekosystem bibliotek do ESP8266. W każdym razie ze starszym bratem ESP32 jeszcze długo będziemy mieć do czynienia, zwłaszcza że jest to wciąż jedna z najlepszych opcji jeżeli chodzi o mikrokontrolery.

ESP8266 można programować w Lua lub w Pythonie, jednak najlepszym wyjściem jest zaprogramowanie własnego firmware w C++ lub w C - daje to największą kontrolę i zapewnia najlepszą wydajność. Jakie mamy do tego możliwości? Od najłatwiejszej do najbardziej skomplikowanej.
ESP8266 core dla Arduino Link: Github

To jest najprostsze rozwiązanie, implementacja ramówki Wiring dla ESP8266. Jakkolwiek można tę obsługę zainstalować w Arduino IDE, to nie ma to większego sensu, bo nie da się tego edytora używać do niczego poważniejszego. Pisze się to w nor…

RetroPie, bo mi się dziecko alienowało

Dziecko moje najdroższe alienowało mi się siedząc przed komputerem w swoim pokoju. Nie żebym jej zabraniał, ale skoro ma grać, to niech gra przy nas, w salonie. Przynajmniej będziemy wiedzieli w co gra.

Wymagane hardware:

Raspberry Pi 2 Mod. B,karta SD min. 8GB,gamepad na USB,telewizor
Opcjonalne w zależności od konfiguracji:

karta WiFi na USBklawiatura na USBpendrive czy inny storage na USB Jak już to wszystko mamy, to możemy robić. Zajmie to parę godzin wszystkiego.
RetroPie Obraz RetroPie pobieramy ze strony projektu, to będzie ten którego nazwa kończy się na rpi2.img.gz. Następnie obraz ten trzeba rozpakować i nagrać w standardowy sposób na kartę SD. Wkładamy kartę do RPi, podłączamy pada do USB, bootujemy naszą zabawkę i zaczynamy konfigurowanko jak zwykle z RPi (z podłączonego klawikordu i na telewizorze, albo po ludzku, po zalogowaniu przez SSH), czyli najpierw używając skryptu raspi-config rozciągamy system plików na całą kartę, reboot, pełna aktualizacja systemu, być może reboo…

Hello, Mr. Developer

Po dłuższej robocie z innymi rzeczami trafił mi się jeden mały projekt, który idealnie nadał się na rozpoznanie bojem, co tam nowego panie w światku bibliotek narzędziowych/ramówek do robienia aplikacji sieciowych - proste REST API z jednym zasobem w kilku perspektywach. Pierwsza myśl była "robiłem to meeelion razy, w jeden dzień będzie z pokryciem 100%". Ale zaraz zorientowałem się, że to dobra okazja, żeby przy okazji rozejrzeć się, czy czasem coś nowego nie pojawiło się na arenie w ciągu tych 3 czy 4 lat, kiedy tłukłem w standardzie Flask + SQLAlchemy, do porzygu. Pamiętam przecież, jak ze 3 lata temu co chwilę pojawiały się jakieś zajawki, że tu jakiś framework osiągnął niesamowite wyniki w benchmarkach, a to jakiś przełomowy koncept miał na zawsze odmienić sposób w jaki robi się webaplikacje w Pythonie, a to to, a to tamto. Poprosiłem więc o chwilę ekstra na zastanowienie się i wyruszyłem wraz z Google na poszukiwanie króla dżungli.
Jest źle, a nawet bardzo źle. Asynch…