Przejdź do głównej zawartości

Proroctwa na 2015 rok



Nowy rok skłania do wieszczenia apokalips, to i ja sobie poprorokuję. Zwłaszcza, że proroków nikt nie pyta o uzasadnienie, więc mogę sobie bezkarnie pleść androny.

1. Chłodzenie

To będzie rok ochłodzenia czaszek. Ceny poszukiwanych i modnych chmieli poszły w górę tak, że zaczęły stanowić barierę wejścia. 60 złotych za kilogram Iungi na rynku spot to jest cena zbójecka i jakkolwiek znajdą się tacy, którzy ją zapłacą, to nie będą to ludzie rozsądni. Moja przepowiednia - będzie mniej inicjatyw kontraktowych i będą one bardziej przemyślane.

2. Polskie orły

Rosnące ceny modnych chmieli spowodują powrót do polskich odmian. Znane są już ich właściwości przy tradycyjnym wykorzystaniu w piwach kraftowych, ale sytuacja będzie wymagała nieco więcej inwencji w stosowaniu chmielu. Moja przepowiednia - będzie dużo piw górnej fermentacji o umiarowanej mocy i zdecydowanym nachmieleniu polskimi odmianami, także w sposób niekonwencjonalny.

3. Będzie drożej

Na pewno nie będzie taniej, a w ciągu ostatnich dwóch lat widziałem wzrost przeciętnej ceny polskiego piwa w warszawskich barach z 10 do 12 złotych za pół litra, obecnie niczym niezwykłym nie jest już cena 13 złotych. Moja przepowiednia - w grudniu 2015 roku za pół litra polskiego piwa kraftowego w wielokranie w Warszawie zapłacimy 14 złotych. Tyle samo w Krakowie, Wrocławiu czy Poznaniu, w innych miejscowościach o 1-2 złote mniej.

4. Mind the gap

Innowacyjna czołówka będzie jeszcze bardziej innowacyjna, próby dorównania im będą coraz bardziej desperackie i jeszcze bardziej żałośnie będą się kończyć, bo niestety piwowarstwo nie jest branżą w której wystarczy sama iskra boża, a bardzo liczy się doświadczenie. Moja przepowiednia - będzie cała masa idiotycznych piw. Słabych idiotycznych piw.

5. Warz dobre piwo lub giń

Twigg wreszcie upadnie, albo zacznie robić dobre piwo. To się już stało z Bieszczadzką Wytwórnią Piwa, ich piwo jakkolwiek wciąż mało porywające, to przynajmniej nie jest już podłe. Moja przepowiednia - dojdą do ładu.

To by było tyle przepowiedni, ale jest jeszcze jeden drobiazg - czego bym sobie osobiście życzył w tym 2015 roku, oczywiście w odniesieniu do rynku piwa. Otóż bardzo chciałbym, by pojawiło się więcej zwykłego piwa, nadal kraftowego, ale jednak mniej fikuśnego. Takie normalne pale ale do picia przy okazji spotkania ze znajomymi, jakieś brown ale, może jakiś porter czy stout, niekonieczne napakowane pod sufit ameryckim chmielem czy z jaśminem/wrzosem/pomarańczą. Dużo zwyczajnego, smacznego piwa.

Podobało się? ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Programowanie ESP8266 w C/C++

ESP8266 powoli ustępuje miejsca swojemu następcy ESP32, ale jest to proces wyjątkowo powolny. Może to ceny tak samych chipów jak i płytek developerskich to powodują (niewiele jest gotowych modułów w cenie poniżej $10 z przesyłką), a może rozbudowany ekosystem bibliotek do ESP8266. W każdym razie ze starszym bratem ESP32 jeszcze długo będziemy mieć do czynienia, zwłaszcza że jest to wciąż jedna z najlepszych opcji jeżeli chodzi o mikrokontrolery.

ESP8266 można programować w Lua lub w Pythonie, jednak najlepszym wyjściem jest zaprogramowanie własnego firmware w C++ lub w C - daje to największą kontrolę i zapewnia najlepszą wydajność. Jakie mamy do tego możliwości? Od najłatwiejszej do najbardziej skomplikowanej.
ESP8266 core dla Arduino Link: Github

To jest najprostsze rozwiązanie, implementacja ramówki Wiring dla ESP8266. Jakkolwiek można tę obsługę zainstalować w Arduino IDE, to nie ma to większego sensu, bo nie da się tego edytora używać do niczego poważniejszego. Pisze się to w nor…

RetroPie, bo mi się dziecko alienowało

Dziecko moje najdroższe alienowało mi się siedząc przed komputerem w swoim pokoju. Nie żebym jej zabraniał, ale skoro ma grać, to niech gra przy nas, w salonie. Przynajmniej będziemy wiedzieli w co gra.

Wymagane hardware:

Raspberry Pi 2 Mod. B,karta SD min. 8GB,gamepad na USB,telewizor
Opcjonalne w zależności od konfiguracji:

karta WiFi na USBklawiatura na USBpendrive czy inny storage na USB Jak już to wszystko mamy, to możemy robić. Zajmie to parę godzin wszystkiego.
RetroPie Obraz RetroPie pobieramy ze strony projektu, to będzie ten którego nazwa kończy się na rpi2.img.gz. Następnie obraz ten trzeba rozpakować i nagrać w standardowy sposób na kartę SD. Wkładamy kartę do RPi, podłączamy pada do USB, bootujemy naszą zabawkę i zaczynamy konfigurowanko jak zwykle z RPi (z podłączonego klawikordu i na telewizorze, albo po ludzku, po zalogowaniu przez SSH), czyli najpierw używając skryptu raspi-config rozciągamy system plików na całą kartę, reboot, pełna aktualizacja systemu, być może reboo…

RetroPie, ROM-y z USB

Po wrzuceniu kilku ROM-ów na PSX okazało się, że karta SD z której bootuje się system jest za mała na to, żeby je tam trzymać. Inne opcje jakie przyszły mi do głowy to trzymać je na pendrive albo zamontować katalog z NAS po Sambie. W pomieszczeniu gdzie stoi telewizor WiFi działa co najwyżej jako-tako (nikt nie pomyślał o kablaturze podczas budowy...), więc na początek pójdzie 8GB pendrive. Powinno wystarczyć na parę dni.
Albo rybka, albo pipka RetroPie ma bardzo fajny ficzer automatycznego transferu ROM-ów po podłączeniu storage do USB. Jakkolwiek bardzo miłe i user friendly, to zupełnie nie będzie przydatne w momencie, gdy będziemy tam trzymać ROM-y. W końcu jak będziemy chcieli sobie coś tam wgrać, to i tak trzeba będzie wyjąć pendrive i włożyć go ponownie. Zaczynamy więc od wyłączenia tego wodotrysku, odpalamy retropie_setup.sh i na ekranie głównym wybieramy "Setup / configuration", a następnie "USB ROM Service":
i dalej "Disable USB ROM Service": Wyd…