Przejdź do głównej zawartości

Sezon piwowarski 2015/16

Sezon piwowarski 2015/16 w browarze Clair de Lune już się zakończył. Ostatnie piwo uwarzyłem 6 maja 2016, a pierwsze 20 września 2015. W tym czasie ugotowałem 35 warek, z których 34 trafiło do kegów, a jedno poszło w kanał w wyniku zakażenia na etapie fermentacji. Był to przede wszystkim sezon zapoznawczy z warunkami w nowym miejscu (woda, warzelnia w garażu, fermentacja w spiżarni itd).



Do wyprodukowania tej ilości piwa zużyłem ponad 145 kg słodu i surowców fermentowalnych, ponad 2 kg chmielu i 7 opakowań drożdży (6 suchych i 1 płynne).

Słód



Jak widać bez zaskoczenia - połowa całego zużytego słodu to pilzneński. Duża ilość płatków wynika z tego, że to mój ulubiony surowiec niesłodowany, w szczególności płatki żytnie.

Chmiel



A tu już dane nie są już tak oczywiste, ale to za sprawą typów piwa, do jakich ten chmiel trafił. Do niemal wszystkich na goryczkę poszła polska Iunga, a duże zużycie amerykańskich chmieli wynika z tego, że do APA i IPA po prostu się ich dużo sypie. W przyszłym sezonie postanowiłem robić więcej aromatycznych piw z chmielem z nowego świata, więc na pewno nie będzie tak samo, zapewne mniej zużyję Sybilli.

Drożdże



Z drożdżami obchodziłem się bardzo oszczędnie, wielokrotnie zbierałem gęstwę z każdej paczki, dzieliłem ją na kolejne warki. Nie zauważyłem, żeby ucierpiała na tym jakość, chociaż ogólnie z suchych drożdży piwa wychodzą mi gorsze niż z płynnych.

Warki


Tutaj też bez zaskoczenia - najwięcej ugotowałem lekkich jasnych piw oraz bitterów - stanowiły one połowę całości. Na takie piwa jest największe zapotrzebowanie, więc produkcja jest niczym więcej niż zaspokojeniem popytu. Obiecuję sobie w przyszłym sezonie zrobić przynajmniej o jedno więcej IPA, co na pewno wpłynie również na ilość zużytego chmielu.

Na przyszłość

Nie będę wyciągał żadnych wniosków, nie po to też zrobiłem sobie to podsumowanie. To był pierwszy sezon "na nowych śmieciach", w zupełnie innych warunkach niż wcześniej. Sprzęt był ten sam, bo nie miałem czasu zrobić żadnego "upgrade", chociaż elementy na przyszłe wyposażenie browaru są już gotowe. Mam natomiast plany, które w czasie przerwy chciałbym zrealizować, by przyszły sezon był mniej męczący i bardziej wydajny:
  • budowa 3-stopniowego systemu grawitacyjnego o wybiciu ponad 40 litrów na bazie kegów stalowych;
  • zakup systemu RO o odpowiedniej wydajności dla systemu docelowego;
  • wymiana i uzupełnienie sprzętu fermentacyjnego;
  • mechanizacja śrutowania.
Przez cały czas trwają prace nad oprogramowaniem do zarządzania fermentownią i to również chciałbym trochę popchnąć do przodu.



Ogólnie z sezonu 2015/16 jestem zadowolony.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Programowanie ESP8266 w C/C++

ESP8266 powoli ustępuje miejsca swojemu następcy ESP32, ale jest to proces wyjątkowo powolny. Może to ceny tak samych chipów jak i płytek developerskich to powodują (niewiele jest gotowych modułów w cenie poniżej $10 z przesyłką), a może rozbudowany ekosystem bibliotek do ESP8266. W każdym razie ze starszym bratem ESP32 jeszcze długo będziemy mieć do czynienia, zwłaszcza że jest to wciąż jedna z najlepszych opcji jeżeli chodzi o mikrokontrolery.

ESP8266 można programować w Lua lub w Pythonie, jednak najlepszym wyjściem jest zaprogramowanie własnego firmware w C++ lub w C - daje to największą kontrolę i zapewnia najlepszą wydajność. Jakie mamy do tego możliwości? Od najłatwiejszej do najbardziej skomplikowanej.
ESP8266 core dla Arduino Link: Github

To jest najprostsze rozwiązanie, implementacja ramówki Wiring dla ESP8266. Jakkolwiek można tę obsługę zainstalować w Arduino IDE, to nie ma to większego sensu, bo nie da się tego edytora używać do niczego poważniejszego. Pisze się to w nor…

RetroPie, bo mi się dziecko alienowało

Dziecko moje najdroższe alienowało mi się siedząc przed komputerem w swoim pokoju. Nie żebym jej zabraniał, ale skoro ma grać, to niech gra przy nas, w salonie. Przynajmniej będziemy wiedzieli w co gra.

Wymagane hardware:

Raspberry Pi 2 Mod. B,karta SD min. 8GB,gamepad na USB,telewizor
Opcjonalne w zależności od konfiguracji:

karta WiFi na USBklawiatura na USBpendrive czy inny storage na USB Jak już to wszystko mamy, to możemy robić. Zajmie to parę godzin wszystkiego.
RetroPie Obraz RetroPie pobieramy ze strony projektu, to będzie ten którego nazwa kończy się na rpi2.img.gz. Następnie obraz ten trzeba rozpakować i nagrać w standardowy sposób na kartę SD. Wkładamy kartę do RPi, podłączamy pada do USB, bootujemy naszą zabawkę i zaczynamy konfigurowanko jak zwykle z RPi (z podłączonego klawikordu i na telewizorze, albo po ludzku, po zalogowaniu przez SSH), czyli najpierw używając skryptu raspi-config rozciągamy system plików na całą kartę, reboot, pełna aktualizacja systemu, być może reboo…

RetroPie, ROM-y z USB

Po wrzuceniu kilku ROM-ów na PSX okazało się, że karta SD z której bootuje się system jest za mała na to, żeby je tam trzymać. Inne opcje jakie przyszły mi do głowy to trzymać je na pendrive albo zamontować katalog z NAS po Sambie. W pomieszczeniu gdzie stoi telewizor WiFi działa co najwyżej jako-tako (nikt nie pomyślał o kablaturze podczas budowy...), więc na początek pójdzie 8GB pendrive. Powinno wystarczyć na parę dni.
Albo rybka, albo pipka RetroPie ma bardzo fajny ficzer automatycznego transferu ROM-ów po podłączeniu storage do USB. Jakkolwiek bardzo miłe i user friendly, to zupełnie nie będzie przydatne w momencie, gdy będziemy tam trzymać ROM-y. W końcu jak będziemy chcieli sobie coś tam wgrać, to i tak trzeba będzie wyjąć pendrive i włożyć go ponownie. Zaczynamy więc od wyłączenia tego wodotrysku, odpalamy retropie_setup.sh i na ekranie głównym wybieramy "Setup / configuration", a następnie "USB ROM Service":
i dalej "Disable USB ROM Service": Wyd…