Przejdź do głównej zawartości

Chińska jakość, ojacież

Trochę towaru z Chin już do mnie przyjechało, więc chyba mogę coś napisać o jakości tego szpeju, z czego również będzie można sobie pownioskować, czy w ogóle warto ryzykować zakup.

1. Podzespoły i moduły podstawowe (elementy na płytkach modułowych, typowe wyświetlacze, czujniki, podstawowa elektronika jak diody, tranzystory, itp.)

Wszystko to co dostałem działało jak należy. Bez żadnej dokumentacji, bez wsparcia, ale jednak działało. Żeby było ciekawiej, nie mogę dojść do porozumienia z polskim sprzedawcą jednego niedziałającego wyświetlacza LCD z adapterem I2C.

2. Mikrokontrolery na płytkach oraz popularne klony (ESP8266 w wersjach ESP-01 i ESP-12F z adapterem, Arduino UNO R3, Arduino Nano)

Jest to tak proste i tak mocno ćwiczone, że prawdopodobnie tutaj też nie ma czego spieprzyć. Dostałem 6x ESP-01 i 6x ESP-12F z adapterem, wszystkie działały jak należy. Podobnie w przypadku wszystkich klonów Arduino (2x UNO R3 i 2x Nano).

3. Chińskie wersje płytek Open Source, klony (WeMos D1 mini) i wersje "rozwojowe" (NodeMCU V3)


Tu już się zaczyna robić naprawdę nieciekawie. Przeciętnie co druga płytka jest walnięta, dokładnie połowa klonów WeMos D1 mini miała źle wlutowane gniazdo USB, a 2 z 3 płytek NodeMCU V3 mają jakieś problemy z adapterem USB-UART. Co ciekawe, klony D1 mini mają te same adaptery (QinHeng Electronics HL-340), ale problemy są z nimi zupełnie inne.

4. Generycznie chińska myśl techniczna (płytki developerskie STM32, tzw. "bluepill")

Tu już potrafi być tragicznie, z 4 płytek 2 rodzajów działa mi tylko jedna. O tym, że USB służy tylko do ładowania to nie ma co w ogóle wspominać, bo to już wszyscy wiedzą.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Programowanie ESP8266 w C/C++

ESP8266 powoli ustępuje miejsca swojemu następcy ESP32, ale jest to proces wyjątkowo powolny. Może to ceny tak samych chipów jak i płytek developerskich to powodują (niewiele jest gotowych modułów w cenie poniżej $10 z przesyłką), a może rozbudowany ekosystem bibliotek do ESP8266. W każdym razie ze starszym bratem ESP32 jeszcze długo będziemy mieć do czynienia, zwłaszcza że jest to wciąż jedna z najlepszych opcji jeżeli chodzi o mikrokontrolery.

ESP8266 można programować w Lua lub w Pythonie, jednak najlepszym wyjściem jest zaprogramowanie własnego firmware w C++ lub w C - daje to największą kontrolę i zapewnia najlepszą wydajność. Jakie mamy do tego możliwości? Od najłatwiejszej do najbardziej skomplikowanej.
ESP8266 core dla Arduino Link: Github

To jest najprostsze rozwiązanie, implementacja ramówki Wiring dla ESP8266. Jakkolwiek można tę obsługę zainstalować w Arduino IDE, to nie ma to większego sensu, bo nie da się tego edytora używać do niczego poważniejszego. Pisze się to w nor…

RetroPie, bo mi się dziecko alienowało

Dziecko moje najdroższe alienowało mi się siedząc przed komputerem w swoim pokoju. Nie żebym jej zabraniał, ale skoro ma grać, to niech gra przy nas, w salonie. Przynajmniej będziemy wiedzieli w co gra.

Wymagane hardware:

Raspberry Pi 2 Mod. B,karta SD min. 8GB,gamepad na USB,telewizor
Opcjonalne w zależności od konfiguracji:

karta WiFi na USBklawiatura na USBpendrive czy inny storage na USB Jak już to wszystko mamy, to możemy robić. Zajmie to parę godzin wszystkiego.
RetroPie Obraz RetroPie pobieramy ze strony projektu, to będzie ten którego nazwa kończy się na rpi2.img.gz. Następnie obraz ten trzeba rozpakować i nagrać w standardowy sposób na kartę SD. Wkładamy kartę do RPi, podłączamy pada do USB, bootujemy naszą zabawkę i zaczynamy konfigurowanko jak zwykle z RPi (z podłączonego klawikordu i na telewizorze, albo po ludzku, po zalogowaniu przez SSH), czyli najpierw używając skryptu raspi-config rozciągamy system plików na całą kartę, reboot, pełna aktualizacja systemu, być może reboo…

Hello, Mr. Developer

Po dłuższej robocie z innymi rzeczami trafił mi się jeden mały projekt, który idealnie nadał się na rozpoznanie bojem, co tam nowego panie w światku bibliotek narzędziowych/ramówek do robienia aplikacji sieciowych - proste REST API z jednym zasobem w kilku perspektywach. Pierwsza myśl była "robiłem to meeelion razy, w jeden dzień będzie z pokryciem 100%". Ale zaraz zorientowałem się, że to dobra okazja, żeby przy okazji rozejrzeć się, czy czasem coś nowego nie pojawiło się na arenie w ciągu tych 3 czy 4 lat, kiedy tłukłem w standardzie Flask + SQLAlchemy, do porzygu. Pamiętam przecież, jak ze 3 lata temu co chwilę pojawiały się jakieś zajawki, że tu jakiś framework osiągnął niesamowite wyniki w benchmarkach, a to jakiś przełomowy koncept miał na zawsze odmienić sposób w jaki robi się webaplikacje w Pythonie, a to to, a to tamto. Poprosiłem więc o chwilę ekstra na zastanowienie się i wyruszyłem wraz z Google na poszukiwanie króla dżungli.
Jest źle, a nawet bardzo źle. Asynch…