Przejdź do głównej zawartości

Stefan, nie desperuj (cz. 2)

W części 1 odbyło się kompletowanie sprzętu, a teraz zaczniemy wreszcie produkować towar.

Jak już sprzęt jest, to można zająć się wreszcie produkcją. Słód ześrutowany, chmiel w zamrażarce, zarezerwowane 7-8 godzin - można jechać. Robimy Dorada Pampeana, ale na początek ważna uwaga o czystości.

W piwowarstwie czystość jest jedną z dwóch najważniejszych rzeczy, dlatego cały sprzęt trzeba zaraz po użyciu dokładnie myć pod bieżącą wodą, a wszystko co ma styczność z brzeczką po gotowaniu musi być dezynfekowane - wiadra, węże, mieszadła, łyżki, termometry, cukromierze. Najwygodniej do tego jest używać środka dezynfekcyjnego na bazie alkoholu 70% ze spryskiwaczem, a do wiader - roztwór piro, ClO2 lub StarSan. Jeżeli warzenie ma być okazjonalne, to proponuję piro - jest tanie i łatwe w przyrządzaniu, nie szkoda go również wylać po użyciu. Jeden minus - wydziela SO2, więc śmierdzi, a opary są drażniące. Idealny jest StarSan, ale na nasze warunki jest dość drogi, jeżeli używa się go tylko od czasu do czasu - idealnie się sprawdza przy produkcji regularnej, np. co 2 tygodnie lub częściej.



Zacieranie

Słód wsyp do lodówki. Podgrzej 9 litrów wody do temperatury 75 stopni C, po czym wlej do lodówki. Dobrze wymieszaj, zamknij lodówkę pokrywą i owiń ją jakimiś kocami. Nastaw przypominajkę na 60 minut i masz wolne. Jak przypominajka się odezwie, podgrzej kolejne 9 litrów wody do temperatury 90 stopni C, po czym wlej ją do lodówki. Ponownie zamknij i opatul czym tam masz pod ręką. Masz jakieś 15 minut żeby zmontować aparaturę do filtrowania brzeczki.

Filtracja

Do wiadra z dziurą zamontuj kran, od wewnątrz przykręć do kranu filtrator ze sraczwężyka, a od zewnątrz nałóż wężyk silikonowy. Koniec węża do gara, upewnij się że kran jest zakręcony. Teraz weź duży rondel i z lodówki przełóż zacier do wiadra. Przykryj pokrywką i nastaw 8 litrów wody, żeby się grzała do 80 stopni C. Jak będzie ok. 65 stopni możesz zacząć filtrować.
Umieść koniec węża w pojemniku i spuść do niego jakieś półtora litra brzeczki. Teraz bez zakręcania kranu umieść koniec węża w garze, a te półtora litra wlej z powrotem do wiadra. Zlej wszystko z wiadra do gara. Zalej ziarno tymi 8 litrami wody i nastaw następne 8 litrów. Powtórz odbieranie brzeczki i ponownie zalej ziarno. Po ok. 10 minutach odbierz ostatnią wodę - tyle ile się zmieści w garze, zostaw tylko jakieś 2 centymetry wolnego.

Gotowanie

Gar na gaz, chajcowanie na full pod przykrywką żeby się zagotowało - pilnuj, żeby nie wykipiało! Jeżeli gotujesz na taborecie, to będziesz musiał trochę pomanipulować kurkiem, bo na taborecie kipi jak diabli. Gdy się już zagotuje, to zaczynasz chmielenie - według instrukcji jaką dostałeś razem z zestawem. Brzeczka ma się przez cały czas delikatnie gotować, co najmniej częściowo odkryta (najlepiej całkiem, ale na kuchence w bloku może być za słabo). W tym czasie przygotuj sobie pojemnik do fermentacji - zalej go środkiem do dezynfekcji ogólnej i wrzuć do niego wąż igielitowy. Na wiadro 30 litrów wystarczy 2-3 litry roztworu do dezynfekcji.

Chłodzenie i zadanie drożdży

Jak się już skończy gotować, to garnek wstaw do wanny z zimną wodą. Wymieniaj co jakiś czas wodę, dopóki temperatura nie zejdzie do 20 stopni C. Teraz garnek na blat, przygotuj wiadro bez dziur i wężyk igielitowy. Zmierz gęstość cukromierzem, wynik między 9,5 a 11,5 będzie dobry. Przygotuj drożdże wg instrukcji uwadniania. Zamieszaj brzeczkę i odczekaj jakieś 15-20 minut, żeby chmieliny ułożyły się w stożek. Po tym czasie delikatnie zlej brzeczkę znad osadu, trzymając koniec węża w garze jak najbliżej ścianki, dobrze by było lać do wiadra trochę z góry, żeby chociaż minimalnie napowietrzyć brzeczkę. W pewnym momencie w garze zobaczysz spłaszczający się środek stożka chmielin, postaraj się nie nałapać za dużo chmielin do wiadra. Zamieszaj drożdże łyżeczką i wlej do wiadra. Nałóż na wiadro pokrywkę i delikatnie dociśnij ją z jednej strony, ale zostaw niedomknięte. Teraz zanieś wiadro do piwnicy i zapomnij o towarze na 2 tygodnie.

W następnym odcinku będziemy towar rozlewać oraz dowiemy się, co jest tą drugą z najważniejszych rzeczy w piwowarstwie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Programowanie ESP8266 w C/C++

ESP8266 powoli ustępuje miejsca swojemu następcy ESP32, ale jest to proces wyjątkowo powolny. Może to ceny tak samych chipów jak i płytek developerskich to powodują (niewiele jest gotowych modułów w cenie poniżej $10 z przesyłką), a może rozbudowany ekosystem bibliotek do ESP8266. W każdym razie ze starszym bratem ESP32 jeszcze długo będziemy mieć do czynienia, zwłaszcza że jest to wciąż jedna z najlepszych opcji jeżeli chodzi o mikrokontrolery.

ESP8266 można programować w Lua lub w Pythonie, jednak najlepszym wyjściem jest zaprogramowanie własnego firmware w C++ lub w C - daje to największą kontrolę i zapewnia najlepszą wydajność. Jakie mamy do tego możliwości? Od najłatwiejszej do najbardziej skomplikowanej.
ESP8266 core dla Arduino Link: Github

To jest najprostsze rozwiązanie, implementacja ramówki Wiring dla ESP8266. Jakkolwiek można tę obsługę zainstalować w Arduino IDE, to nie ma to większego sensu, bo nie da się tego edytora używać do niczego poważniejszego. Pisze się to w nor…

RetroPie, bo mi się dziecko alienowało

Dziecko moje najdroższe alienowało mi się siedząc przed komputerem w swoim pokoju. Nie żebym jej zabraniał, ale skoro ma grać, to niech gra przy nas, w salonie. Przynajmniej będziemy wiedzieli w co gra.

Wymagane hardware:

Raspberry Pi 2 Mod. B,karta SD min. 8GB,gamepad na USB,telewizor
Opcjonalne w zależności od konfiguracji:

karta WiFi na USBklawiatura na USBpendrive czy inny storage na USB Jak już to wszystko mamy, to możemy robić. Zajmie to parę godzin wszystkiego.
RetroPie Obraz RetroPie pobieramy ze strony projektu, to będzie ten którego nazwa kończy się na rpi2.img.gz. Następnie obraz ten trzeba rozpakować i nagrać w standardowy sposób na kartę SD. Wkładamy kartę do RPi, podłączamy pada do USB, bootujemy naszą zabawkę i zaczynamy konfigurowanko jak zwykle z RPi (z podłączonego klawikordu i na telewizorze, albo po ludzku, po zalogowaniu przez SSH), czyli najpierw używając skryptu raspi-config rozciągamy system plików na całą kartę, reboot, pełna aktualizacja systemu, być może reboo…

Hello, Mr. Developer

Po dłuższej robocie z innymi rzeczami trafił mi się jeden mały projekt, który idealnie nadał się na rozpoznanie bojem, co tam nowego panie w światku bibliotek narzędziowych/ramówek do robienia aplikacji sieciowych - proste REST API z jednym zasobem w kilku perspektywach. Pierwsza myśl była "robiłem to meeelion razy, w jeden dzień będzie z pokryciem 100%". Ale zaraz zorientowałem się, że to dobra okazja, żeby przy okazji rozejrzeć się, czy czasem coś nowego nie pojawiło się na arenie w ciągu tych 3 czy 4 lat, kiedy tłukłem w standardzie Flask + SQLAlchemy, do porzygu. Pamiętam przecież, jak ze 3 lata temu co chwilę pojawiały się jakieś zajawki, że tu jakiś framework osiągnął niesamowite wyniki w benchmarkach, a to jakiś przełomowy koncept miał na zawsze odmienić sposób w jaki robi się webaplikacje w Pythonie, a to to, a to tamto. Poprosiłem więc o chwilę ekstra na zastanowienie się i wyruszyłem wraz z Google na poszukiwanie króla dżungli.
Jest źle, a nawet bardzo źle. Asynch…